środa, 14 października 2009

Śluby wieczyste

„ Nikt mi nie wskazywał, co mam czynić, lecz sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć według Ewangelii świętej.” Te słowa zaczerpnięte z Testamentu św. Franciszka nasze siostry umieściły na zaproszeniu na ich śluby wieczyste.
3 października 2009 w wigilię uroczystości św. Franciszka, w kościele p.w. Niepokalanego Serca Maryi i św. Franciszka w Lublinie, siostry: s. Marta Kozak, s. Anna Gadzała i s. Anna Prus podczas uroczystej Eucharystii złożyły swoją profesję wieczystą. Wobec zgromadzonego Kościoła siostry na ręce Matki Generalnej Sr. Marii Cecylii D’Arma złożyły śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, wyrażając tym samym swoją wiarę i pragnienie całkowitego życia dla Boga we wspólnocie sióstr kapucynek NSJ.
W czasie Mszy św. koncelebrowanej przez wielu kapłanów, homilię wygłosił o. Marek Przeczewski Minister Prowincjalny braci kapucynów. Odwołując się do przykładu życia Świętego z Asyżu i do charyzmatu naszych założycieli, o. Marek zachęcał do gorliwego naśladowania Chrystusa przez życie Ewangelią w codzienności.
Po Eucharystii siostry zaprosiły wszystkich na agapę do amfiteatru braci kapucynów, aby tam dalej razem świętować. Dzieci, aspirantki, postulantki, nowicjuszki i siostry zadedykowały siostrom neoprofeskom przedstawienie o życiu człowieka pielgrzyma nieustannie poszukującego swojego Boga.
Dziękujemy Bogu za powołanie sióstr. Powołanie, które jest darem samego Najwyższego, objawiającego człowiekowi, co ma czynić.
Naszym siostrom życzymy, aby na tej drodze miłości, nigdy nie zwątpiły w to, że tam dokąd idą zawsze idzie z nimi Bóg.

piątek, 28 sierpnia 2009

"Wystarczy Ci mojej łaski" czyli Pielgrzymka na Jasną Górę

Dnia 3 sierpnia 2009 r. pod hasłem ,,Wystarczy ci mojej łaski" wyruszyła XXXI Lubelska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Tego dnia na placu przed archikatedrą nie zabrakło również nas z naszymi dziećmi, gdyż tradycją stało się, że co roku pielgrzymujemy do Tronu Matki Bożej Częstochowskiej. Na każdej z naszej twarzy widniał uśmiech a nogi były przygotowane do wyjścia.
Jak co roku ,,zasiliłyśmy" grono ,,3 brązowej". Pod przewodnictwem br.Mirosława Ferenca OfmCap nasza grupa wyruszyła w liczbie ok.180 pątników. Najmłodszym uczestnikiem był 2,5 letni Patryk. Oprócz niego można było spotkać młodych, starszych, całe rodziny a nawet psa, który towarzyszył nam na trasie przez jakiś czas.Przez 12 dni pielgrzymki spotykałyśmy się z dużą życzliwością ludzi,którzy zapewniali nam pokarm dla ciała a często i dla ducha.
Krok za krokiem, but za butem... tak upływał nam dzień za dniem.Pan Bóg błogosławił nam w pogodzie nawet wtedy, kiedy szliśmy w strugach deszczu i musieliśmy zmagać się ze swoimi siłami. Wtedy powtarzałam sobie słowa ,,wystarczy ci mojej łaski" i to mi naprawdę pomagało. Intencje które niosłam nie były dla mnie wtedy takim obciążeniem.
Zawiązywały się nowe znajomości a momentami dało się wyczuć klimat rodzinny.
Jak przystało na grupę franciszkańską było naprawdę wesoło: bitwa na szyszki, śmingus dyngus w środku lasu. Te i wiele innych ciekawych i śmiesznych historii zostanie nam w pamięci.Tak 14 sierpnia dotarliśmy w podskokach i z nowymi siłami na Jasną Górę, nasz cel został osiągnięty. Jak wielka radość i wzruszenie w nas było, gdy mogliśmy wszystko opowiedzieć naszej Matce. Eucharystia była uwieńczeniem i dopełnieniem wszystkiego, po niej zaczęliśmy z lekkim smutkiem powracać do swoich domów. Wspomnienia jednak pozostają.Pozostaje nam czekać do przyszłego roku, aby na nowo rozpocząć pielgrzymowanie. Dziękuję Bogu za łaskę pielgrzymowania.s. Viola Sz.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Asyż przed profesją wieczystą


Czas spędzony w Asyżu wspominam z radosnym uśmiechem. Dobrze jest zostawić na pewien czas codzienne obowiązki i odpowiedzialność, aby poświęcić się pogłębieniu relacji z Panem Jezusem, jedynym Oblubieńcem. W Eucharystii, modlitwie, rozważaniu Słowa Bożego, Liturgii Godzin odkrywa się na nowo jedyne Źródło dające życie wieczne.
W takim klimacie modlitwy wszystkie wspólne wyprawy do miejsc naznaczonych obecnością świętego Franciszka stawały się pielgrzymowaniem przypominającym o Tym, który jest celem naszej drogi. W średniowiecznych murach asyskich budowli słychać było echo słów, które wybrzmiały tu przed ośmioma wiekami. W kościółku san Damiano brzmiały słowa „Panie, co chcesz abym czynił?”Podczas wieczornej modlitwy w Porcjunkuli można było wsłuchać się w ciszę i być z Panem tak po prostu i zwyczajnie. Przed obrazem spotkania anioła Gabriela z Maryją stawała się żywą medytacja św. Franciszka nad Tajemnica Wcielenia. Pozostało pytanie: Jak Jezus staje się ciałem we mnie? Najdłuższą wyprawą była pielgrzymka do grobu św. Klary 11 sierpnia. Wstałyśmy przed wschodem słońca, aby o 4.45 wyruszyć w drogę, z jednym postojem przy zapalonym świetle w dormitorium świętej w San Damiano.
W domu rozważałyśmy nasze Konstytucje, które są piękne i trudne. To co jest poznane można pokochać i wypełnić, dlatego powrót do Konstytucji stał się okazją do postawienia sobie wielu pytań: jakie jest moje życie, moja modlitwa, apostolat, życie ślubami. Dużo pomocą była obecność siostry Marianny, która z żywą prostotą dzieliła się swoim doświadczeniem, aby rozpalać w nas żar miłości do Pana..

Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy na ziemi. Nasz czas przygotowania do profesji wieczystej był pięknym doświadczeniem spotkania z Panem Jezusem. On chce, abyśmy były szczęśliwe, a jest to możliwe tylko w zjednoczeniu z Nim. Z pokojem w sercu chcemy kontynuować te drogę na która nas wezwał, aby 3 października wypowiedzieć swoje TAK BOGU NA WIEKI
s. Marta Kozak, s. Anna Gadzała, s. Anna Prus

niedziela, 9 sierpnia 2009

Słowacja

Tegoroczny, wakacyjny kurs junioratu odbył się na Słowacji w maleńkiej, ale uroczej wiosce Bijacowce k. Levoczy. Tematem przewodnim, który nam towarzyszył na spotkaniach, adoracjach, a także podczas wypraw w góry było Najświętsze Serce Jezusa."Oto Serce, które tak bardzo ukochało ludzi" (Małgorzata Maria) Wspólne spotkania były dla nas okazją by podzielić się tym co mówią o Sercu Jezusa Dokumenty Kościoła, Encykliki, literastura polska, Pisma św. Franciszka i św. Klary z Asyżu. W ostatnich dniach pochyliłyśmy się nad dokumentami naszego Zgromadzenia, by zgłębić jaką miłością darzyli Najświętsze Serce Jezusa nasi Założyciele. To spotkanie było okazją by lepiej poznać kult NSJ, a to otwiera przed nami drogę, by żyć charyzmatem przeżytym i przekazanym przez ks. Franciszka i Matkę Wetronikę: Kontemplować Boże Serce, Żyć Jego Miościa Miłosierną, Głosić Ją braciom.
Był to czas kiedy doświadczyłyśmy wiele dobra od ludzi, czas uczenia się Miłlości Miłosiernej na Eucharystii, adoracji, podczas zdobywania szczytów.

Niech Serce Jezusa Dobroci i Miłości pełne, wypełni nasze serca miłością, a tym którzy nam pomagali i wspierali modlitwą, niech wynagrodzi za okazane nam dobro.

s. Dorota Sz.

SYCYLIA - NICOLOSI

W tegorocznej kapitule namiotów wzięło udział 106 sióstr. Podczas spotkania zatrzymałyśmy się nad naszym Charyzmatem, który przejawia się w różnych dziełach, tych które były i które powstały na przestrzeni lat. Podczas spotkań dzieliłyśmy radość widząc siłę naszego Charyzmatu, który przekroczył granice Włoch i rozprzestrzenił się w Kolumbii, Polsce i na Słowacji. W rodzinnej atmosferze mogłyśmy podzielić się również przeciwnościami, które hamują rozwój i bólem spowodowanym trudnością pogodzenia wymagań życia wspólnotowego z wielością ubóstwa jakie spotykamy w miejscach gdzie jesteśmy, szczególne w Kolumbii.
Momentem silnej komunii między nami stały się wspólne rekreacje, podczas których miałyśmy możliwość cieszyć się wielością kultur obecnych w naszym Zgromadzeniu. Doświadczyłyśmy bogactwa i jedności w odmienności. Poszerzyły nasze serca i horyzonty. Przyglądając się dniom spędzonym razem w naszym domu rekolekcyjnym doświadczyłyśmy, że Pan pozwolił nam sie spotkać, było to jakby takie poruszenie, które dało nam nową witalności i świeżość, które pozwoliły nam z odwagą powrócić do naszych wspólnot. Jesteśmy świadome, że nie jest prosto wprowadzić w życie nasze postanowienia, ale chcemy podjąć trud wzajemnej akceptacji i utrzymać żywy płomień wierności. W tym pomaga nam modlitwa za siebie nawzajem, która jest również owocem tego spotkania.
Jesteśmy wdzięczne przede wszystkm Bogu i każdej siostrze, która uczestniczyła z zaangażowaniem od przyjęcia nas w domu rekolekcyjnym, poprzez wygłoszone konferencje, przygotowanie liturgii, rekreacji, aż po zaangażowanie w organizację transportu .
Powracamy do naszych wspólnot z mocnym pragnieniem obudzenia daru danego nam (i zadanego) przez naszych Założycieli, przekonane, że wykorzystując w codzenności małe akty miłości i pokory, nasze życie wspólnotowe stanie sie prawdziwie ewangeliczne i będzie ukazywać Miłosiernego Boga poprzez nas.

tłum. z włoskiego: s.M. i s. M. 

poniedziałek, 13 lipca 2009

Rekolekcje w Bieszczadach:)

Kilka dni temu zakończyły się rekolekcje. Tematem przewodnim tych
rekolekcji było ''w tył zwrot''!
czyli nawrócenie świętego Franciszka. Rekolekcje odbyły się w domu
Państwa Wolańskich w Ustrzykach Górnych 8:)
Nad całością czuwali s.Magdalena, s.Agnieszka i brat Piotr. Kiedy wszyscy
szczęśliwie dotarliśmy na miejsce rozpoczęliśmy modlitwę i zasiedliśmy
do stołu,aby zjeść pyszną kolacyjkę.
Potem ktoś musiał to wszystko posprzątać, ale jak zawsze było dużo
chętnych.
Następnie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, podczas której kazanie wygłosił
brat Piotr:)Po Eucharystii wszyscy udaliśmy się na wspólną zabawę żeby
się lepiej poznać.
Tak wyglądał nasz pierwszy dzień. Przez kolejne dni z samego rana po
jutrzni i śniadanku wyruszaliśmy w Góry. Uczestniczyliśmy w cudownej
Eucharystii w górskim krajobrazie!:))
Dla mnie te rekolekcje stały się okazją do jeszcze bliższego
przylgnięcia do św.Franciszka.Były to moje pierwsze takie rekolekcje w
Górach i muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem.
W ciągu tych kilku dni doświadczyłam bliskości i głębokiej obecności
Pana Boga. Był to dla mnie zarówno czas wypoczynku, zawarcia nowych
znajomości, a także doświadczenia wielkiej wspólnoty .Jestem przekonana, że
takie rekolekcje
powinny być co roku a nawet częściej i już nie mogę doczekać się
kolejnych! pozdrawiam i przesyłam uściski.
Paulina




Pokój i dobro!
Nazywam się Aleksandra. Cieszę się, że mogę się podzielić swoimi doświadczeniami z przebytych bieszczadzkich rekolekcji.
Na początku napiszę dlaczego zapragnęłam wziąć udział w tym wydarzeniu.
Po pierwsze chciałam podziękować Bogu za ostatnio zakończony rok pracy na uczelni. Po drugie potrzebowałam przeżyć 5 dni z ludźmi, którzy wierzą w to co ja wierzę. Z ludźmi, dla których Jezus Chrystus i Jego nauka jest najważniejsza w życiu. Z ludźmi, którzy czerpią radość ze służenia bliźniemu z miłością. Po trzecie czułam wewnętrzną potrzebę poznania św. Franciszka. Ostatni powód był bardzo przyziemny. Nigdy wcześniej nie byłam w Bieszczadach i bardzo chciałam poznać te tereny Polski.
Dzisiaj zostały już tylko wspomnienia. Wspomnienia czasu przepełnionego duchem radości i siostrzano-braterskiej miłości. Wraz z pierwszymi chwilami spędzonymi razem nie było już mnie, byliśmy MY. Łatwość zawiązania wspólnoty była niesamowita. Kulminacją naszego wspólnotowego życia była codzienna Eucharystia. Do końca życia będę pamiętała Msze Święte odprawione na szlakach. Dziękuję s. Agnieszce, s. Magdalenie i br. Piotrowi za piękne konferencje opisujące życie św. Franciszka. Niezwykle miło wspominam wspólną rekreację. Sceny z naszymi tańcami i śpiewami jeszcze długo będą wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Te i wiele innych scen pozostanie na długo w moim sercu.
Trochę podziękowań. Dziękuję Bogu, bo to dzięki Niemu wszystko się udało! Dziękuję s. Agnieszce, za przemiłą korespondencję! Dziękuję postulantce Iwonie, Magdalenie Cz. i Monice, za niezapomniane śniadaniowe poranki przy kawie z komisyjnym zjadaniem ostatniego ciastka! Dziękuję wszystkim innym, za wspólne rozmowy i otwartość!
NIESAMOWITOŚĆ!!!!!!!!!!
Ola

Dziękuję za kilka słonecznych dni lipca spędzonych w bliskości Boga, innych ludzi, gór... To był czas zachwytu pięknem przyrody, nowych znajomości, czas widzialnych znaków Stwórcy. Wszystkim uczestnikom życzę franciszkańskiej radości na całe wakacje, otwarte wreszcie tymi rekolekcjami.
Beata Soczewka


Rekolekcje wakacyjne były cudowne!!
Niesamowity klimat, kapucyńska radość, konferencje o św. Franciszku i wspaniałe Eucharystie na szczytach gór. Pan Bóg dbał o nas i dał nam wspaniałych ludzi - siostry i brata Piotra :) oraz wspaniałą pogodę.
Dzięki tym rekolekcjom zmusiłam się do myślenia i refleksji nad swoim życiem i powołaniem. Postać św. Franciszka, która często wydawała mi się oklepana stała się dla mnie bardziej dostępna i przyjazna. Niedawno odkryłam w nawróceniu Franciszka swoje życie!
Dziękuję siostrom za te rekolekcje, za uśmiechy (i śmiechy) i za wspólnie spędzony czas. Ad maiorem Dei gloriam!

Ten czas, tam w górach, był dla mnie oczyszczeniem z tego wszystkiego, co przez cały rok się uzbierało we mnie. To był krok w stronę naprawienia mojej duchowości, dużo jeszcze trzeba takich kroków, ale ten był znaczący.
Jest okres w życiu każdego człowieka, kiedy zadaje się zbyt wiele pytań i jest się bardzo niecierpliwym w chęci uzyskania odpowiedzi, i tu pojawia się siostra Magda i brat Piotr, którzy przypominają, że "wiara rodzi się ze słuchania".
Ten rekolekcyjny czas przypomniał mi dużo "prostych" i jednocześnie bardzo ważnych rzeczy.
Św. Franciszek przypomniał o akceptacji siebie, swojej drogi, ludzi na niej, o tym by zapomnieć o lęku i dać się pokornie prowadzić za rękę.
Robaczek, Iwona, Lucy, moja Madzia, i inni o tym żeby się cieszyć z obecności drugiego człowieka.
Chodzenie po szlakach, o tym że nieustannie należy wymagać od siebie i zmagać się ze sobą.

AKCEPTACJA SŁUCHANIE POKORA To dla mnie hasła przewodnie franciszkańskich rekolekcji z kapucynkami. Mogłabym użyć tu wielu ładnych słów, ale na język przychodzą same proste, więc dodam tylko jeszcze, że nie można odejść zbyt daleko od swojego Boga, bo nawet w górach człowieka dopadnie i każe pomyśleć;)
Monika
http://www.youtube.com/watch?v=WbZcwVxcwDM&eurl=http%3A%2F%2Fwww.suorecappuccine.org%2Fhome%2Findex.php%3Foption%3Dcom_content%26task%3Dview%26id%3D245%26Itemid%3D1&feature=player_embedded

środa, 1 lipca 2009

Nowicjat

Dnia 19 czerwca w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, nowicjat Sióstr Kapucynek NSJ powiększył się o 3 osoby. Podczas uroczystej Mszy Świętej, która odbyła się w kaplicy MB Fatimskiej na Poczekajce, pod przewodnictwem ks. Mariusza Nakoniecznego i o. Adamem Strojnowskim w koncelebrze, trzy postulantki Basia, Ewa i Asia zgodnie wyraziły chęć dalszego rozeznawania swojego powołania i budowania coraz doskonalszej relacji z Jezusem u Sióstr Kapucynek. Tym samym zostały przyjęte w „poczet” nowicjuszek.
Wzruszeń, uścisków i radości nie było końca!
Pięknie przygotowane przyjęcie odbywało się w gronie najbliższych osób w przydomowym ogródku.
Trzy młodsze postulantki przedstawiły krótkie scenki upamiętniające zainteresowania, tudzież godne zapamiętania historie postulancie NOWYCH NOWICJUSZEK.
I jak już tradycja nakazuje po uroczystym dniu, spakowane, „świeże nowicjuszki, pod opieką s. Cecylii wyruszyły z walizkami do Piask, gdzie odbywać będą 2 – letni nowicjat.